Yunus Emre
Tyś miłosierny, Tyś litościwy!
(Z j. starotureckiego przełożył Andrzej Ananicz)
Tyś miłosierny, Tyś litościwy!
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Dajesz nam życie, zdrowie i siły.
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Co mi pisane, kresu dobiega,
Puchar żywota już się dopełnił,
Czy ktoś nie wypił z kielicha tego?
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Me oczy same spojrzały w niebo
I serce ciężko zabiło w piersi.
Nagle słów zabrakło, a tak ich trzeba!
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Już mi skroili szaty mogilne -
Czas, by wyruszyć w najdłuższą drogę;
Nie wiedząc nawet, dokąd ją dojdę,
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie
Zabili w bębny, obmyli wodą.
Przyszła rodzina i przyjaciele.
Za to, że przyszli, dajże im zdrowie,
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Kiedy z cmentarza wszyscy odeszli,
Rzuciwszy na mnie garsteczkę ziemi,
Gdy do swych zajęć każdy pospieszył,
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Popatrzcie, jaka nastała pora.
Że tylko lament z mej duszy płynie.
Bo umrzeć musi zrodzony z ciała.
Boże, do Ciebie wyciągam dłonie!
Dość już, Junusie, gadania czczego...
Teraz do Boga unieśmy twarze!
Nigdy nas z oka nie spuszczaj swego,
Boże! Do Ciebie wyciągam dłonie...























